FB

mobile

Pracownicy

Pracownicy Grupy PBG doskonalą swoje umiejętności i zapoznają się z nowymi technologiami. Zdobytą wiedzę wykorzystują w swojej codziennej pracy, dokładając wszelkich starań do realizacji przyjętej strategii.  Ponadto możliwość łączenia pracy z pasją daje pracownikom ogromną satysfakcję. Spółka wspiera ich rozwój zawodowy i osobisty, ponieważ najcenniejszym kapitałem PBG są ludzie.

O pracy z pasją i łączeniu zainteresowań z pracą zawodową w kilu słowach pracownicy Grupy PBG:
 

Fotograf przyrody

Z wykształcenia i zamiłowania przyrodnik, kolekcjoner roślin, wolny czas spędza na wyprawach i uwiecznianiu na zdjęciach piękna przyrody.  W pracy zgłębia bardziej przyziemne aspekty ochrony  środowiska – zawiłości przepisów prawnych, współpracę z organami administracji publicznej, uzyskiwanie pozwoleń, utylizację odpadów.
Pasje łączy z pracą zawodową. Robi to, bo lubi :-).

Agnieszka Michałowska
 

Tenis to moja pasja

Sport to moje życie, a tenis ziemny to moja pasja. Staram się grać 2-3 razy w tygodniu. Gram również w Klubie Tenisowym RETURN przy PBG S.A. Miałem też szczęście i przyjemność oglądać najlepszych tenisistów świata m.in. w Sopocie, Poznaniu, Wrocławiu, ale także Paryżu, Rzymie, Barcelonie… Oprócz tego lubię biegać, pływać i jeździć na rowerze.

Arkadiusz Jankowiak

PBG Band

Muzyka to moje hobby. W czasach licealnych i studenckich grałem na gitarze w kilku zespołach, które niestety w naturalny sposób zakończyły swoje żywota. Obecnie moją główną aktywnością muzyczną jest PBG Band. Zbieżność nazw nie jest przypadkowa, w skład zespołu wchodzą wyłącznie pracownicy Grupy Kapitałowej PBG. Nigdy nie spodziewałem się, że to właśnie w miejscu pracy dostanę możliwość realizacji tego typu zainteresowań z przeprowadzaniem prób oraz graniem koncertów włącznie.

Bartosz Kuźmin

Strzelnictwo czarnoprochowe

…zainteresowania bywają różne, kto jednak choć raz strzelił i powąchał zapachu spalonego prochu, szybko połyka bakcyla, a entuzjastów takiej formy spędzania wolnego czasu przybywa z każdym miesiącem… Między innymi takimi słowy, ponad trzy lata temu na łamach firmowego biuletynu, promowałem strzelectwo czarnoprochowe. We wrześniu 2009 roku wszystkich miłośników historii miałem zaszczyt gościć na wystawie broni odprzodowej, połączonej z pokazem zdjęć podsumowujących dotychczasową działalność stowarzyszenia strzelców z broni historycznej i czarnoprochowej pn. Poznański Regiment Odprzodowy. Organizatorem wystawy była PBG Gallery. Dodatkową atrakcją wystawy była także projekcja reportażu telewizyjnego, który przybliża strzelectwo historyczne jako formę spędzania czasu.

Błażej Wolniewicz
 

Piłkarz od dziecka

Do moich zainteresowań należy piłka nożna, w którą gram od dzieciństwa. Sport to moja pasja, daje mi chwilę relaksu, odprężenia. Prywatnie gram w klubie Polonia Poznań, a w rozgrywkach Ligii Piłkarskiej Grupy PBG  w drużynie Zarządu. W październiku 2011 r. z ramienia PBG zostałem powołany do reprezentacji Budowlańców na mecz z Ukrainą. Gra w barwach biało-czerwonych, na Stadionie na Euro 2012, wzbudziła we mnie wiele emocji w tym też łzy wzruszenia, a to wszystko dzięki pracy w PBG i wiarze, że można dzięki pracy rozwijać swoje pasje.

Damian Różewski

Ochrona środowiska

Mam to szczęście, że mogę pracować w gronie ludzi świadomych ekologicznie i wierzę, że wspólnymi siłami pomożemy zachować dla przyszłych pokoleń to, co otrzymaliśmy od natury.

Ewa Jernas
 

Lech, Lech, Kolejorz!

Spółka PBG, troszcząc się o pracowników i o ich zainteresowania, stworzyła bogaty fundusz socjalny, w którym każdy odnajdzie coś dla siebie, aby w sposób efektywny łączyć pracę z pasją. Ja wybrałam dofinansowanie na mecze mojej ulubionej drużyny piłkarskiej. Nie wyobrażam sobie, abym mogła przegapić gole zdobywane przy ulicy Bułgarskiej.

Hanna Gajewska
 

Dziennikarska pasja

Sytuacja idealna to połączenie zainteresowań i pracy zawodowej. Ja tak właśnie mam. Jestem humanistką i pracuję w firmie budowlanej. Jak to możliwe? To proste i daje dużo satysfakcji – po prostu robię gazetę!

Joanna Skałuba, redaktor „Ogniwa”

Sztuka i biznes

Moja niezwykła przygoda ze sztuką trwa właściwie od momentu rozpoczęcia pracy w spółce PBG na stanowisku specjalisty ds. public relations. Od początku byłam współuczestnikiem przeróżnych działań artystycznych, które sukcesywnie doprowadziły do współistnienia dziś z sukcesem w naszej firmie dwóch  światów – sztuki i biznesu. PBG Gallery w przyszłym roku obchodzić będzie swoje 10-lecie. Spotkania z artystami, realizacja ciągle nowych pomysłów, a przede wszystkim niezwykła wrażliwość na sztukę Mecenasów naszej galerii dają mi ogrom satysfakcji. Odbiorcy tej sztuki, czyli między innymi moi współpracownicy, choćby tylko przejawem zainteresowania tym, co nowego pokaże galeria na kolejnym wernisażu, dają dowód na to, że warto odkrywać i pokazywać sztukę – każdego dnia.

Cieszę się, że moja praca to także moja pasja.   

Lidia Prętka, Manager PBG Gallery
 

Taaaaaka ryba!

Jestem zapalonym wędkarzem, a wędkarstwo jest dla mnie czymś więcej niż miłym spędzeniem czasu nad wodą. Wędkarstwo stało się dla mnie częścią mojej osoby, w moim umyśle na stałe zadomowił się obraz wędki, jeziora czy rzeki :-).

Prowadzenie Koła Merlin przy PBG S.A . daje mi wielką frajdę i przyjemność, dzięki temu mogę rozwijać swoją pasję, a spotkania z kolegami i koleżankami z koła poza miejscem pracy pozwalają wymieniać się doświadczeniami, a także umiejętnościami.

Łukasz Zieliński

Pędzelkiem i ołówkiem

Moja historia z rysunkiem zaczęła się, kiedy miałam 2 lata. Po raz pierwszy udało mi się wtedy narysować konia. Przez kolejne lata skupiałam się na odpowiednich proporcjach. Aby dobrze narysować zwierzę, musiałam znać jego anatomię, ale i dużo obserwować. W wieku 12 lat otrzymałam od rodziców album obrazów koni Jerzego Kossaka – od tego momentu stał się on dla mnie inspiracją i zarazem ulubionym malarzem. Zaczęłam także rysować martwe natury oraz akty. W swoich pracach w szczególny sposób staram się podchodzić do operowania światłem i cieniem, utrwalenia ruchu, proporcji i perspektywy.

Podczas nauki w Liceum Plastycznym nauczyłam się wielu innych technik plastycznych, jednak najbardziej pasjonował mnie rysunek. Wydawałoby się, że jest to prosta technika, jednakże wymaga ona dużo umiejętności i skupienia. W każdy swój rysunek wkładam dużo serca, i każdy, nawet najmniejszy, szkic jest dla mnie ważny. Do dziś inspiruje mnie malarstwo Kossaka i innych polskich realistów, ale i współcześni artyści, także kontrowersyjny Edon Schiele.

Tak już pozostało, że rysunek  jest moją pasją i staram się w tej pasji realizować.

Swoje prace prezentuję na wernisażach w PBG Gallery.

Magdalena Mielcarek

Rzeczywistość w "satyrycznym" zwierciadle

Nie pamiętam wyraźnego momentu, gdy zaczęła się moja przygoda z rysunkiem satyrycznym. Na początku pewnie tak tego nie określałem. Pierwsze piórko, ołówki i kredki podarowała mi oczywiście moja mama, która była pierwszym recenzentem. Z czasem  rolę oceny i krytyki, przed „puszczeniem rysunku w świat”, przejęła żona.

Jak w przypadku każdego chłopca dekady lat osiemdziesiątych rozpocząłem przygodę rysowania, ilustrowania i komentarzy niekolorowej, ale wesołej oczami dziecka, rzeczywistości. Rysunki motoryzacyjne, wojenne (z Czterema Pancernymi w roli głównej) powstawały przy pomocy czegokolwiek i gdziekolwiek. Ku niezadowoleniu nauczycieli także na marginesach zeszytów, zaś ilustracje w podręcznikach poddawane były modyfikacjom. Pomysł musiał być niekonwencjonalny i zabawny. Pamiętam, jak w zeszycie do klasy pierwszej moje ślaczki międzylekcyjne przedstawiały: ciągniki rolnicze, samoloty, czołgi i wszystko inne, co ze ślaczkami do tej pory nie miało nic wspólnego.

Później przyszedł czas fascynacji komiksem. Zaczytywałem się i wpatrywałem bez końca w Przygody Tytusa, Romka i Atomka, Kajko i Kokosza, Kleksa, Kapitana Żbika i wielu innych bohaterów czarnej kreski. Byłem bodaj najwierniejszym widzem programu Grażyny Szcześniak pt.: „Butik”, w którym Edward Lutczyn tworzył rysunek na żywo. Zaczęła się przygoda pierwszych publikacji w gazetkach szkolnych, studenckich, aż po dziś dzień w prasie branżowej. Z wiekiem nadeszła potrzeba komentarza rzeczywistości za pomocą rysunku satyrycznego. I to było to, co mogę określić jako moje życiowe hobby.

To wspaniałe, jak historia kołem się zatoczyła. Kupuję moim dzieciom kredki, flamastry i mogę towarzyszyć w ich przygodzie z rysowaniem, bez ingerencji w technikę. Sam jestem amatorem. Nigdy nie uczyłem się profesjonalnego rysunku.

Dziś dzięki PBG Galery i Fundacji mogę podzielić się pasją także z innymi pracownikami GK PBG. Zachęcam do tworzenia rysunku satyrycznego każdego. Także tych, którzy nie potrafią w ogóle rysować. Pamiętajcie oprócz rysunku jest też chmurka, którą aby wypełnić zabawnym tekstem, nie trzeba umieć rysować.

Piotr Hofman
 

Powrót do przeszłości

Historia pasjonuje mnie od dziecka.... nie bez znaczenia jest fakt, ze wychowałem się na "Karino", "Czarnych Chmurach" i "Panu Wołodyjowskim". A ponieważ najbardziej lubię sprawdzać wszystko na własnej skórze, odkrycie rekonstrukcji historycznej było dla mnie objawieniem. Zacząłem jeździć konno, ćwiczyć fechtunek i pogłębiać wiedzę, już nie tylko historyczną, ale także stricte kawaleryjską. Później spotkałem kilku innych pasjonatów i... zupełnie nieoczekiwanie powołaliśmy do życia Grupę Rekonstrukcji Historycznej 7 D.A.K.

Rekonstrukcja historyczna to nie tylko występowanie w mundurze. Aby wiernie odtworzyć realia, potrzebna jest wiedza teoretyczna, ale także praktyczne działania. To jedyna w swoim rodzaju pasja, w której równolegle funkcjonują godziny spędzone w fotelu z książką, jak i (czasem dość ekstremalne) wyzwania sportowe, bo nie da się dobrze rekonstruować kawalerii nie jeżdżąc konno, czy też nie mając pojęcia o fechtunku. To doskonały sposób na utrzymanie dobrej formy i „spalenie” nadmiaru stresu :)

Oczywiście takich pasjonatów jest całkiem spore grono, co daje wiele okazji do spotkań i wymiany doświadczeń. Różnego rodzaju zloty, pokazy i imprezy historyczne z udziałem rekonstruktorów ściągają niemałą publiczność, co działa na nas mobilizująco, wszak podtrzymujemy pamięć o chwale naszych przodków i edukujemy naszych następców :) A przy okazji uwieczniamy nasze wyczyny i dokonania, co później można oglądać, miedzy innymi na wystawach zatytułowanych "Okruchy Historii" organizowanych w PBG Gallery.

Łukasz Kaczor

Śpiewam od dziecka

Śpiewam od dziecka, kocham to robić. Trema to rodzaj andrealiny, której potrzebuję, żeby czuć, że żyję. Nigdy nie spodziewałam się, że będę mogła spełniać się w tym obszarze w firmie specjalizającej się w budownictwie.

Marta Abrasowicz

Fotograf

Z GK PBG jestem związany od 7 lat. Praca, którą wykonuję, polega m.in. na wsparciu graficznym oraz na fotograficznym dokumentowaniu życia Grupy, które jest niezwykle ekspresyjne i dynamiczne.

Daje mi to olbrzymią satysfakcję i zadowolenie, ponieważ mogę jednocześnie połączyć obowiązki w pracy z rozwijaniem moich zainteresowań. Dzięki temu mam możliwość samorozwoju, co automatycznie przekłada się na zaangażowanie i efekty.

Robert Jatczak

Newsletter

PBG na Facebook PBG na YouTube